sobota, 18 stycznia 2014

Dla szczęśliwej (?) emerytki...

Kilka dni temu zadzwoniła w ciągu dnia nasza chrześnica i zapytała,
czy mogłabym zrobić kartkę dla odchodzącej na emeryturę nauczycielki.
Kiedy zapytałam na kiedy, to usłyszałam, że "na jutro, to znaczy właściwie na dzisiaj,
bo jutro pani się będzie żegnać". No więc jak tylko do domu z pracy wróciłam
i co nieco wrzuciłam na ruszt, to zabrałam się do pracy.
Jak byłam w połowie, to dzwonek oznajmił nadejście mamy zleceniodawczyni,
wracającej z wywiadówki. Musiała trochę poczekać, ale na szczęście wcześniej narysowałam sobie tzw. mapkę i, co nie jest wcale w moim przypadku takie oczywiste, trzymałam się jej dość skutecznie. Dlatego też oczekiwanie nie trwało już tak długo...
A efekt "citowej kartki"?
Ta dam!
Oto i ona...
Taka prosta, ale i odrobinę elegancka.



Wyzwania:

8 komentarzy: